W odległych czasach nastoletnich wiosen pewna osoba wskazała mi drogę- jedną z najlepszych podczas trwania burz i braku stabilności. Podczas przelotnego spotkania kilka miesięcy później, gdy głowę trzymałam pod wodą ponownie usłyszałam, ze mam pisać.
Dziękuję za wiarę i niedobrze się czuję, gdy myślę, że uwierzyłam kiedyś komuś, że nie warto. A przecież trzeba próbować w życiu wielu rzeczy i pielęgnować te, które sprawiają nam przyjemność i pomagają, gdy świat dookoła kopie w tyłek bezlitośnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz